sobota, 12 grudnia 2015

Mimo wszystko święta



W tym roku będzie  u nas wyjątkowo kameralnie i cicho. Poważne zdrowotne powikłania nie pozwalają, jak to było dotąd przez 30 lat, zasiąść z nami do wigilii naszym seniorkom. Przygotowań z wielkim rozmachem zatem też nie będzie, bo nastrój nie ten. Ale pomyślę o jakimś akcencie, który rozweseli nieco okolice stołu, by choć przez parę dni myśli nie krążyły jedynie wokół przykrych spraw.

Ozdabianie domu zawsze było moją domeną. Bardzo to lubię i tylko ja mam jako takie zdolności plastyczne, reszta podaje bombki, gwoździe, i trzyma stołek :)))
Gdy myślę o świętach, widzę kolory, których nie ma w domu na codzień. I choć podobają mi się oszczędne i monochromatyczne, zimne kolorystycznie aranżacje, to jednak u nas zawsze jest czerwień, zieleń, drewno, leśne skarby, ptaszki, jabłka, i kolorowe pierniki.
Nawet tak skromnie w zeszłym roku  przystrojony dom (czego przyczyny są nadal w tym roku dla naszej rodziny brzemienne w skutków dalszy ciąg) miał mocny akcent w postaci czerwonego obrusa na stole i tradycyjnie świerkowego stroika.
Wszelkie kuchenne działania prowadzone będą również pod moim dyktatem :) Planuję duże ilości niewielu potraw. Żeby się nie zapętlić w masie dodatków, które zwykle generują najwięcej kosztów i powodują więcej pracy. 
Lubię sobie niektóre rzeczy przygotować wcześniej, albo mieć zamrożone surowce, żeby w razie potrzeby ostatecznie dzień wcześniej coś wyjąć z lodówki i zrobić raz dwa świeżą potrawę, bez ciśnienia, że musi być od razu 12  potraw na całe święta. 
Zacznę jutro od kapusty z grzybami na farsz. Pierniki być może też uklecę, ale niewiele, bo mam jeszcze podarowane przez przyjaciół zeszłoroczne. Takie były ładne, że aż szkoda, a w puszce trzymają się świetnie:)
A tu moje inspiracje, takie zwyczajne, tradycyjne bez silenia się na oryginalność. Szkoda mi energii na pogoń za modami. I tak dobrze, że w tym roku już mam posprzątane nasze kąty :)))







Pozdrawiam serdecznie 
Wasza   
LWKONIA :)))

                    


3 komentarze:

  1. Ładnie i smacznie sama zrobisz, więc ja życzę dobra i zdrowia, nie tylko na świąteczny czas.

    PS I jest kanapa, by już po przygotowaniach, na niej przycupnąć. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę organizacji, moje kąty jeszcze wymagają, oj wymagają:). Spodobało mi się także przygotowanie potraw "bez ciśnienia", sama od paru lat tak właśnie próbuję, ale wciąż mi jakoś nie wychodzi.... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Życzę Wam, by pomimo zdrowotnych problemów Święta były spokojne, rodzinne i ciepłe. Życie układa różne scenariusze, nie zawsze jest jak w kinie - wszyscy w komplecie, pięknie ubrani, szeroko uśmiechnięci siedzą przy katalogowo ubranym i suto zastawionym stole a wokół roztacza się gęsta,że można brać do ręki atmosfera Bożego Narodzenia. Częściej jest tak, że coś się nie udaje, a to brakuje kogoś przy stole, a to potraw za mało a to dom nie całkiem błyszczy... Ta druga wersja mniej się nadaje do opisywania i pokazywania na blogach, ale jest prawdziwa i zapewne w większości domów tak właśnie będzie. I będzie dobrze... jak zawsze, bo nie w nowych dekoracjach, wymyślnych potrawach czy kieckach za średnią krajowa tkwi magią świąt, ale we wspólnym byciu z tymi, których kochamy. Nawet, jeśli nie siedzą z nami przy stole.

    OdpowiedzUsuń