Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchenne wariacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchenne wariacje. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 9 sierpnia 2015

Weranda jak plaża

Ukrop!
Marzę o wodzie, morskim piachu i dużych falach. Wciąż żyjąc wspomnieniami wakacji urządziłam prawie plażę na werandzie, choć ostatnio korzystamy z niej głównie wieczorem.

Wczoraj na naszą wieś spadła gorąca ulewa, więc niemal zmiotło nam tę plażę jednym potężnym podmuchem. Na szczęście w porę zauważyłam, że letni deszcz gwałtownie zamienia się w morze... padające z nieba:) I to w dodatku z południowym wiatrem, więc dosłownie pływaliśmy na tej naszej plażo- werandzie. Ale radość z ochłody była ogromna, choć krótka, dziś po wieczornym chłodku ani śladu. Sauna!
Zdjęcia pochodzą "sprzed" ulewy, dziś będzie małe przemeblowanie.






W rolach głównych wystąpili:
Konar przywleczony z  plaży w Rowach, kamienie wyławiane z wody i wybierane spośród tysięcy innych ślicznych i niepowtarzalnych, piasek tradycyjnie wieziony butlami w celu obdzielenia przyjaciół, muszle... kupione:))) Reszta, to wykopaliska domowe - sznurek z obi, latarenka z Agaty po przecenie wieki temu, taca znaleziona zimą przypadkiem w TkMax,  fouta zakupiona specjanie na okazję morskiej wyprawy, nietania, ale jaki kolor:), japonki z Auchan za dychę, książka od Owcy - wygrana:), poduchy z Jyska po 4 zł sztuka, serwetki w pepitkę - nasz kochany Pchli targ (majątek - po 2 złote:), kosz na pledy z alle... 20 zł, słoiki po ogórkach  i stary stół z Bytomia z odłupanym blatem ( śląski taki) - bezcenny:))).
Aha, nowe ( z maja)  są jeszcze ławeczki -  znalezione przez alle... , ta bez oparcia zdaje się niecałe 70 a z oparciem 90 zł, od producentów, i wciąż myślę, jakby je tu pomaziać:))) jakby ktoś takie chciał, poszukam namiarów.

Ostatnie dni nie nastrajają zbyt pracowicie, ogród leży odłogiem, bo jak go kocham, to zdrowie mi jeszcze droższe, ale plony jeść trzeba. Więc pozbierałam, co mi tam wyrosło i wyszły mi takie oto letnie obiadki:




Życzę deszczu i sił by przetrwać ten tydzień!
A potem znów słońca, bo kiedyś za nim zatęsknimy:)))

Lewkonia







sobota, 4 kwietnia 2015

Prosto z pola bitwy

Właśnie skończyłam kuchenną kampanię.
Wygrałam kilka bitew, ale padłam na polu ciast. Czyli: nie dałam dziś rady upiec ani jednego. Za to dokonałam zaboru przepisu od sąsiadki na przekąskę z cyklu: jak już się nie wie, na co ma się chęć ( z przejedzenia)



Jak widać kuchnia do sprzątania, ale pókim na chodzie 
szybciutko zapodaję przepis na pyszne pieczareczki i zmykam spać:


Potrzebujemy:
- 2 kg małych umytych pieczarek, ocet, olej,     majeranek, czosnek, sól, cukier, 

- Pieczarki zalać wodą ( bez soli) zagotować w dużym garze, lub na   dwie raty - od wrzenia jakieś 3 minuty, żeby nie zmiękły zbyt
- odcedzić ( wodę wykorzystałam do sosu i bigosu), ostudzić

Przygotować zalewę:

1 szklanka oleju
8 Łyżek octu
2 łyżeczki soli
4 Łyżki cukru
2 Łyżki majeranku
6 ząbków czosnku - obrany przeciśnięty przez praskę

Składniki zalewy wymieszać w garnuszku ( na zimno) do rozpuszczenia cukru 
UWAGA- ja wzięłam podwójną porcję zalewy, bo moje pieczarki prawie wcale się nie skurczyły i bałam się, że będzie za mało

Ostudzone pieczarki wymieszać w dużej misce z zalewą i zostawić na godzinę. Mieszać co jakiś czas.
Następnie przełożyć wraz zalewą ( dobrze zamieszaną by były w niej przyprawy w równych proporcjach) do słoików. 
Zakręcić i wstawić do lodówki.
Za 24 godziny nabiorą mocy:)))

Smacznego !




czwartek, 23 października 2014

Postawione na głowie

Dosłownie wszytko.
Nawet to ciasto, na które znów mam ochotę, bo dżdży i wieje.
Najpierw przepis, postawiony na głowie przeze mnie, bo jak zwykle lubię coś przekręcić, co miało być na spodzie - jest na górze, i na odwrót.
Ponadto tu dodam, tam odmierzę na oko.
Nie przywiązuję wagi do wagi.
Życie za krótkie jest na dyrdymały.

No to

Składniki:

250 g mąki pszennej ( dałam krupczatkę)
2 łyżki cukru
100 g Kasi ( a ja  120:)))
jajko, całe (dałam całe:)))
pół łyżeczki pr do pieczenia (dałam całą, a kto mi zabroni?)

1 kg jabłek (w sumie nie wiem, ile ich było, ale winne były i słodkie, to fakt)
100 g Kasi ( nooo, bez przesady, dwie łyżki starczą)
100 g cukru ( na oko sypnęłam tyle, coby jabłka się pokryły cieniutką warstewką)
łyżeczka cynamonu ( owszem, ale pod koniec pieczenia)


ponadto 250 ml kremówki  ( a ja dwie po 150, bo lubię:)))

Przepis:

Mąkę z proszkiem przesiać, dodać Kasię, cukier, rozetrzeć, zagnieść z jajkiem, zawinąć w folię i do lodówki na 1/2 godziny
Jabłka obrać, wydrążyć, pokroić w ćwiartki, wrzucić na rozpuszczoną na patelni Kasię, dosypać cukier, prużyć 5 minut. I tu moje trzy grosze - z cukru z wyprużonym sokiem powoli zrobi się ciągnący syrop, bo tłuszczyku dałam ciut ciut, za to na koniec dolałam ze dwa kieliszki  rumu i pozwoliłam jabłuszkom go wciągnąć, ale nie pozwolić im się rozpaść.

Schłodzone ciasto rozwałkować na koło o średnicy 30 cm, z okładem na brzegi "tartownicy", wysmarować formę, wykleić ciastem, ułożyć na cieście jabłka tylko wokół brzegów i podpiec w piekarniku, dołożyć resztę jabłek, posypać cynamonem i piec do porządnego zrumienienia ciasta - u mnie ponad 1/2 godziny w 200 st C

W oryginale - ułożyć jabłka w formie i ciastem je przykryć a po upieczeniu wywrócić na talerz .
No i to właśnie mi się nie podobało, bo moje na pewno wylądowałoby na podłodze i w okolicy talerza, ale zdecydowanie poza nim.  a ponadto ja tak lubię ładnie wypieczony brzeg, który tutaj by nie powstał...Ale może ktoś się pokusi o takie american pie?

Podawać z bitą śmietaną z dodatkiem syropu, który powstał z prużenia jabłek, no chyba, że Wasze jabłuszka go wciągną:))) U mnie na jabłkach po upieczeniu utworzył się miejscami karmel.
Zwykła tarta, ale jak ona pachniała...!!!

No właśnie, czas przeszły dokonany:(

Ale może za chwileczkę coś upichcę, bo mi się bardzo chce coś słodkiego

I zdjęcia:





A na dokładkę Czesio w jesiennej zadumie:) 



No Prawie Mona Lisa, czyż nie?


Pozdrawiam
L.










polecam

Ojcowie i córki

 Przeczytałam kiedyś, że wszyscy jesteśmy zranionymi dziećmi. To zdanie wraca do mnie w gorszych momentach i im jestem starsza, tym głębiej ...

ulubione