niedziela, 24 grudnia 2017

Kochani!

Życzę Wam i Waszym bliskim spokojnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia oraz szczęśliwego Nowego Roku :)

Piszę dziś bardzo króciutko, ale pełna optymizmu i nadziei.
Udało się zebrać prawie całą calutką sumę na leczenie mojej przyjaciółki Agnieszki, dziś do 60000 brakuje jedynie .. 215 złotych :D
Oby jak najszybciej mogła wyjechać, choć teraz wciąż trwa regeneracja po seriach chemii.
Jeszcze miesiąc temu licznik zbiórki ledwo drgał na sumie niewiele ponad 50 000. 
Głowiłyśmy się bardzo w gronie kilku szkolnych koleżanek, co robić, jak zachęcić znajomych i nieznajomych do dalszego szukania darczyńców i dokładania cegiełek do akcji. Ja miałam od jakiegoś czasu w głowie pewien plan, one z kolei postawiły na zumbę charytatywną, do której się oczywiście przyłączyłam, a równocześnie rozkręcałam własna akcję i pobudzałam zainteresowanie zrzutką chwilowo uśpione przedświątecznym zabieganiem, zmęczeniem szarugą i końcówką roku.
Dzielnie i wytrwale pomagał mi w tym mój mąż, a efekty przerosły moje najśmielsze oczekiwanie:) Oto, co robiłam prze niemal miesiąc - zindywidualizowane stroiki adwentowe i na wigilijny stół, każdy inny i niepowtarzalny, a wszystkie pieniążki wędrowały na konto zrzutki. Moim wkładem były wszelkie materiały,  drewno, gałązki iglaków, mech, szyszki i inne elementy natury zbierane od października w lesie i wokół domu, a także wydobyte z zakamarków domu wszelkie przydasie i ozdoby choinkowe. 
Odzew koleżanek, moich byłych uczniów i znajomych przerósł moje wszelkie oczekiwanie. W sumie zrobiłam 30 stroików, 3 wianki adwentowe i klika dużych ozdobnych szyszek. Efektem tych działań było ponowne poruszenie lawiny wpłat, nawet, gdy ktoś nie był chętny na taką ozdobę. Przechodząc już do sedna wrzucam kilka fotek pokazujących moją pracę.
I, jak już napisałam na moim fb, może się nie opłaca, ale WARTO!!! Zawsze warto pomagać, czerpać z tego radość i podnosić na duchu kogoś w potrzebie.















Na naszym stole stanęły skromne i stonowane stroiki, nawiązujące do reszty wystroju domu - stare , wyblakłe złoto i elementy z natury. Po takiej feerii barw, błyskotkach, brokatach, wstążkach, fakturach i dobieranych godzinami detalach zapragnęłam czegoś spokojnego, surowego wręcz:




Cieszę się bardzo, że w tak wielu domach będzie ktoś zapalał świeczkę posyłając mi i Agnieszce swoje ciepłe myśli, i że plan się powiódł.
Dziękuję także Wam za każdą wpłatę i za dobre słowo :)

Pozdrawiam i jeszcze raz życzę wszystkiego, co najlepsze!

Wasza
Lewkonia

8 komentarzy:

  1. Świetny pomysł i realizacja :) Miłych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pomyslnosci! Radosci, spelnienia marzen i Zdrowia!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdrowia kochana, zdrowia, dla Agnieszki i dla Was też oczywiscie, a stroiki piękne oczywiście

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aniu :-) Wierzę, że wszystko się dobrze skończy :-)

      Usuń
  4. Bardzo lubię stroiki w stonowanych kolorach! W ogóle nudzi mnie typowo świąteczne połączenie zieleni, czerwieni i bieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Były i takie stonowane, jak moje, skandynawskie bez czerwieni, błękitem, szarościami, według zamówienia :-) Sięgałam po materiał z moich zasobów i uzupełniałam dokupionymi detalami, dlatego też żaden się nie powtórzył, ani nie był kopią sklepowych wytworów. Na pewno i Twój gust udałoby nam się zadowolić :-)

      Usuń